Jak zgodnie twierdzą pasjonaci jednośladów, motocykle są dla ludzi, którzy mają poukładane w głowie. To hobby dla odpowiedzialnych. Jazda motocyklem dużo łatwiej przychodzi osobom, które trenują czynnie jakiś sport, mają lepszą koordynację i lepiej panują nad swoim ciałem. Dlatego, wbrew powszechnym wyobrażeniom i mimo raczej nieuniknionych w karierze każdego motocyklisty wywrotek („jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz” – byle byś pamiętał o dobrym kasku i odzieży ochronnej), motocykliści nie są ignorującymi zasady bezpieczeństwa „dawcami organów”. Nieodpowiedzialne jednostki zdarzają się wśród każdej z grup użytkowników dróg – od pieszych począwszy, a na kierowcach samochodów ciężarowych skończywszy.
Motocykliści na drogach stanowią także specyficzną wspólnotę: pozdrawiają się, nie zostawią na drodze kolegi w potrzebie, można na nich liczyć, gdy przydarzą się kłopoty w trasie. Takiej życzliwości, jaką wobec siebie okazują, kierowcy samochodów mogą im często pozazdrościć.
Zasłuchując się w dźwięki własne duszy, zastanawiam się co dalej.
Musze sie gdzieś wybrać żeby odpocząć i sobie wszystko jakoś poukładać z samym sobą.
Znowu zaczynają mi dokuczać nerki.
Praca sprawia mi coraz większą przyjemność. Czy to aby zdrowe?
Mam problem i dylemat z zakupem kurtki na motor - nie lubie mieć takich dylematów i problemóm.
Zaczynam rozglądać się za własnym kontem i coraz częściej się zastanawiać nad tym gdzie tak właściwie chciałbym mieszkać (chodzi oczywiście o miasto:P)
Wkręciła mi się Lady Gaga i Right Said Fred, a konkretnie - "Judas"i Lady Gagi; "Stend Up", i "You're My Maet" Right Said Fred :]
Musze się w końcu wybrać na kajakt.